- Leż tak póki nie wrócę
nóż do kosiarki |Aranżacja wnętrz |jasna góra częstochowa„— Leż tak, póki nie wrócę — powiedziała. — Zaraz będę z powrotem.
S — Poletko Pana Boga
Pobiegła do kuchni i wróciła z garnuszkiem smalcu i dużym ręcznikiem kąpielowym. Usiadła na brzegu łóżka i zanurzyła palce w tłuszczu.
— Chodź tu, Fluto — powiedziała nie obracając się do niego. — Pomożesz mi.
Pluto podszedł do łóżka rumieniąc się po koniuszki uszu na widok Jill leżącej przed nim nago.
— Podnieś ją ostrożnie i połóż sobie na kolanach — rozkazała Rozamunda. — Tylko uważaj, żeby jej nie urazić w to miejsce.
Pluto wsunął ręce pod Jill podkładając rozwarte płasko dłonie pod jej piersi i uda. Ale zaraz wyrwał stamtąd obie ręce, a jego twarz i kark oblały się szkarłatem.
— Co ty wyprawiasz
— Może ty ją ^epiej podnieś.
— Nie bądź głupi, Pluto. Jakże ja mogę ją podnieść Przecież nie mam siły.
Ponownie wsunął pod nią ręce przymykając oczy i zaciskając usta.
— Prędko, Pluto, pomóż mi posmarować tłuszczem te opuchnięte miejsca, zanim zsinieją.
Pluto uniósł i obrócił Jill. Przysiadł na brzegu łóżka obok Rozamundy i ułożył sobie Jill na kolanach. Rozamunda natychmiast poczęła smarować ją smalcem. Pluto chętnie by się temu przyjrzał, ale nie mógł oderwać oczu od długich włosów Jill, zwisających aż do podłogi. Dźwignął nieco dziewczynę, aby włosy nie muskały posadzki. Jill skrzywiła się parę razy, gdy Rozamunda jej dotknęła, ale nie protestowała ani nie próbowała się podnieść.“(9)
Sofy |izolacja dźwiękochłonna pras |STS